o zaletach próżniowych pieców łukowych
Uważam, że moim zdaniem (tak mi podpowiada intuicja tudzież siódmy zmysł) chwile milczenia są budujące. Nie spodziewam się oczywiście, że z okazji całej tej budowy skończę w pięknym jednorodzinnym domku na wsi, ale chociażby się atmosfera i chwila napięcia wybudowała, byłoby dobrze.
Miło byłoby, jak sądzę, napisać, że obecnie żegluję sobie spokojnie po Oceanie Spokoju łowiąc raz za razem jakąś rybkę czy rekinka i rozmyślając o pięknie i mocy czających się we wszechświecie.
Wydaje mi się jednak, że sytuacja sprawia wrażenie zgoła innej, dlatego też nie ma zupełnie sensu zużywanie zbyt dużej ilości bawełny (zwłaszcza, że w Chinach mamy do czynienia z klęską suszy). Pewnie, że nie spotykam się ciągle ze sztormami, ale pewne meandry i mielizny losu nie ominęły nawet tego maleńkiego i niepozornego stateczku, na którym płynę.
Póki co widać jakieś palmy na horyzoncie. Może nawet z bananami nie zjedzonymi jeszcze przez wygłodniałe małpy z szaleństwem w oczach? Kto tam wie.. Idę uzupełnić dziennik pokładowy, żeby zimą, wieczorem móc popijając kakao powspominać dzieje.

digg it
del.icio.us