"Mam takie dość ludzkie pragnienie.Chciałabym umrzeć."
Świeczki drżały na wietrze. Co chwila pochylałam się, by je ponownie zapalić. Rękawy nurzały się w wosku, palił się materiał od płomieni innych świec.
Ale to było dobre.
Póki się paliły, było dobre.
Przy nich wiatr nie był tak zimny, dom tak daleko, ciemność taka straszna, noc taka długa, i głód taki dokuczliwy.
Ludzie naokoło mnie wyglądali jak duchy. Mroczne duchy, twarzy nie umiałam dostrzec, chyba że ktoś zapalał papierosa.
Za to dobrze słyszałam ich opowieści. Przy grobie zawsze można wysłuchać czegoś ku przestrodze.
Wiedziałam, że ma wąsy - wszak był moim wujem. Zazwyczaj miał przyjemny głos, ale teraz mało co było przyjemne, chyba że znajdowało się blisko świec. Teraz był trochę poddenerwowany, szczegóły różniące jego opowieść od opowieści ciotki..
..był sobie jeden mężczyzna.
miał żonę. (-młodszą od siebie o 40 lat. -przecież to niemożliwe, co Ty gadasz. gdyby taka była różnica to miałby teraz koło 90 lat, a to niemożliwe. - no przecież wiem dobrze, nie sprzeczaj się.. może ze 20..)
Żona była dobra, miała pomysły na swoje życie. Urodziła dziecko. Ale mimo pomysłów i początkowych sukcesów coś poszło nie tak. Może kupili sobie nowy dom, a może coś, co miało nabrać siły jej wreszcie nabrało.
Żona umarła. Zabrała ze sobą też dziecko.
Umarł teść - ojciec żony. Umarł wuj, wuj żony.
Ludzie mówili - to przez tą wierzbę płaczącą. Nie można mieć koło domu takiej wierzby, zetnij ją, bo będzie tak ciągle.

Skończyło się życie drzewa - skończyły się zgony.
A może to było JEJ ulubione drzewo..
A może nie lubiło płakać samotnie..

digg it
del.icio.us
co to za pragnienie powinnaś się leczyć!!! i to szybko!!!
ale glupia jestes dlaczego chcialas umrzec???? Chociaz...
zgadzam się z tobą iwonka co to za pomysł???
cytat z książki. on i cały kontekst.. bardzo dobrze pasują.. i wtedy wydaje mi się, że nie brzmią tak.. 'mocno'.
i oddają kwintesencję życia i człowieczeństwa w dosyć dziwny ale trafny sposób.
[polecam zajrzenie do Pratchetta.jego książek.]