Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

So..let's shoot sth.

Dobrze, że czasem prowadzący zajęcia na uczelni starają się urozmaicić nieco.. albo może zobrazować dokładniej niż na zdjęciach, pozwolić dotknąć tego, co jest głównym tematem.

Mieliśmy z jakąś blondyną, młodą, całą na czarno ubraną. Wszyscy otoczyli ją zwartym kołem.
Nie było nikogo, kto się nie interesował.
Zresztą nie było nas na szczęście tak wielu, więc każdy widział.

Szybko, z wielkim znawstwem, pewnie składała karabinek snajperski. Widać było, że o niego dbała, był dobrze utrzymany, czysty i naoliwiony. Czy co tam się powinno robić z karabinami.
Wyjaśniała, która część do czego służy. Funkcje, rady praktyczne, ciekawostki.
Mogłam poczuć,sama, bez nikogo.
Poczuć ten słodki ciężar. Władzy właściwie. Nie była naładowana, oczywiście. Ale naboje leżały obok. Miałam świadomość, że wystarczy sięgnąć dłonią. I.

Patrzyłam przez celownik.
Czułam się bardzo profesjonalnie. Wszyscy milczeli. Chyba czuli się podobnie jak ja, tak .. mistycznie.

Prowadząca powiedziała coś do Xięcia. On lubił kobiety, lubił mieć zajęcia z młodymi i pięknymi. I inteligentnymi.
Ona coś powiedziała, nie usłyszałam, bo byłam zajęta celowaniem, a on zaczął potrząsać głową, skakać po sali krzycząc "TAK! TAK! TAK!!"
Nigdy się nie dowiedziałam, dlaczego akurat "tak"...


digg it | del.icio.us

Komentarze(2) »

  1. agent — 2007-11-04 - 22:08:55 GMT 1

    Karabinek snajperski. Obyś w krytycznym momencie była po właściwej stronie... barykady.

  2. wing — 2007-11-05 - 11:49:47 GMT 1

    nigdy tak naprawdę nie wiadomo.. która ze stron jest tą właściwą.. tak do końca i nieodwołalnie, niezaprzeczalnie i na 100 %

Skomentuj


<a href> <em> <blockquote> <strong> <cite> <code> <ul> <li> <dl> <dt> <dd>