same dobre wiadomości.same..sam..sss..
Zastanawiałam się.
I wyszło mi, że nie chcę tego pamiętać.
Nie żebym nie lubiła dialogów z sobą samą.
Ale tego nie rozumiem. TEGO przekazu. TEJ informacji.
Była dziewczyna.
Miała bardzo długie i bardzo czarne włosy. Proste włosy.
Jednocześnie - to ją czyniło, powiedzmy, niezwykłą - jednocześnie posiadała swoje własne martwe ciało. W wannie. Widziałam je.
Miało otwarte oczy - same białka. I te włosy..
Rano do pokoju w którym spałyśmy - ja i jej żywa wersja weszła moja mama. Miała pretensje - przyniosła garnek z resztką zupy i pływającą tam głową tej dziewczyny. Miała pretensje, że tamta tego nie wylała, a obiecała podobno.
Potem wyszła, a my się bałyśmy. Więc dziewczyna o czarnych włosach mająca gdzieś tam indziej swoje martwe ciało przeniosła się do mojego łóżka. Ja wyjęłam nóż z szuflady.
Dobry, ostry.
Dostałam go od brata na urodziny. Miałam jeszcze inny.. ale zgubiłam na rockotece..
Wyjęłam, przećwiczyłam parę razy szybkie ruchy - żeby wyciągnąć, raz ciąć i pozbyć się tego czegoś, co nam groziło.
Wiem, że to bardzo niedobre miało być. I złe. I straszne chyba.
.. ale nie przyszło, bo się obudziłam.

digg it
del.icio.us