raz.dwa.trzy.
Pierwsza noc. Nie mogę spać. Boli. Zastanawiam się, czy naprawdę chciałabym teraz umrzeć. Nie. Chcę żyć. ŻYĆ.
Druga noc. Nie mogę spać. Boli. Nie biorę tabletek. Nie chcę się truć. Chcę słyszeć swój organizm. Zawodzący i smutny. Ale to Jego głos. I to jest ważne. Nie mogę spać, chciałabym.
Chciałabym, ale nie mogę, bo słyszę myśli. Słowa, wypowiedzi, zdania. Intonacje, fragmenty rozmów, jakieś opisy. Widziałam niemal te słowa, i ich barwy. Nie dało się uspokoić i uciszyć.
Trzecia noc. Nie boli.. Uczę się spać. Uczę się zasypiać. Mówię sobie: zamknąć oczy.. czekać.. I być.
Sny zmęczyły.
Wyśniłam swoje myszy...
Bałam się potem o nie, ale chyba jest dobrze.
No i chyba generalnie jest lepiej, bo znikły oślizgłe i obrzydliwe robaki, pozostały same motyle. To dziś.

digg it
del.icio.us
Ten tekst poruszył mnie do głębi serca.Niewiem czemu chcesz odejść..może masz jakiś problem.Ale pamiętaj że niemożesz odbierać sobie życia przez coś czego niezrobiłaś.Proszę abyś niepopełniała pochopnych decyzji biorąc pod uwagę swoje życie...Jeśli masz jakiś problem wejdź na mój blog i napisz w komentarzach.Niemyśl o rzeczach ponurych , te które cię nieciaszą, pomyśl o tym co jest dla ciebie najważniejsze...
nie do końca takie przesłanie.
chociaż wszystko kwestią interpretacji.
byłam chora.
a rzeczy ponure czasem same przychodzą, a czasem tak im się te wizyty podobają, że trudno się ich pozbyć.
ale to czasem.
pomocy to ja modnisia usunełam blog !!!!wing pomocy!!!!!
no rzeczywiście, nie widzę go nigdzie. jedyne co mi się nasuwa co możesz zrobić - napisać do tych tam "na górze" moderujących nireblog.com
.. albo załozyć sobie nowy..
tak czy tak, życzę powodzenia.