Zarządzaj swoim blogiem

Załóż twój blog teraz! Łatwo i za darmo

.fffFFff..f..na dworze wiatr.

Śniło mi się. Jednocześnie się nie śniąc.
I szłam pośród tego, odgarniając pajęczyny, dmuchając na kurz.

..próbowałam sobie z niego wróżyć.

Suche liście pod stopami krzyczały, że wcale nie umarły.
Że tylko tak wyglądają.. nijako.
Suche gałęzie nie wiedzieć czemu zebrane na stos.. poszłam sprawdzić, czy nie ma czegoś pod nimi.

Dla mnie.

Znalazłam wstążkę. Bławatkową. Trochę pogniecioną.
Schowałam głęboko do kieszeni bo wiedziałam, że jest ważna.
Ale nie pamiętałam dla czego.. dla kogo..
Spojrzałam w lewo.
Wydawało mi się przez chwilę, że jeśli pójdę w tamtym kierunku jeszcze parę kroków to będę tam, gdzie jest ziemia, którą znam.
I wtedy pomyślałam, że pójdę tam, pójdę, i wtedy poczuję się pewniej..
Poszłam zatem. Śpiewając kołysankę liściom. Bo smutno mi się robiło przez ten ich krzyk.
Stanęłam w tym miejscu, w którym myślałam, że będąc będę tam, gdzie chciałam być. Nie byłam.
Usłyszałam głos, jakieś pytanie. Rozejrzałam się, bo nie byłam pewna czy do mnie.

Do mnie, bo nie było nikogo.

Ale głos już odszedł.
Za długo myślałam..
Chciałam pobiec, żeby się wytłumaczyć.. ale nie znalazłam odpowiednich słów. I drogi.
Żałowałam.


digg it | del.icio.us

Jeden komentarz »

  1. agent — 2007-12-04 - 23:03:51 GMT 1

    Ależ wiadomo.
    Gdy jest już po wszystkim to wiadomo, która strona była właściwą.

Skomentuj


<a href> <em> <blockquote> <strong> <cite> <code> <ul> <li> <dl> <dt> <dd>