zero grind

-I przyszedł. Pewnie czegoś szuka.
-Zniżasz głos do szeptu.
-To nie zależy ode mnie. Wierz mi, to może być Jeremiasz.
-Jeremiasz? to on jeszcze tupta po świecie?
-Zaginął dawno temu,wiesz.
-Wiem.
-A jeśli to my właśnie dostąpiliśmy zaszczytu znalezienia go? Możemy mówić o tym światu, nie wygląda, jakby miał coś przeciw.
-A jak poznałeś w ogóle, że to może być Jeremiasz?
-No przecież należymy do jego zakonu...
-Nie musisz mówić z takim wyrzutem. Moje wątpliwości są jak najbardziej na miejscu. Przecież tak naprawdę nikt go nie widział.. A na każdym obrazie każdy jeż wygląda jak Jeremiasz...
-Jak śmiesz..! Zresztą.. po części masz rację.
-Więc?
-Więc usuńmy się mu z drogi, bo jeszcze zmieni zdanie i będzie przeciw.
-?
-Szerzeniu wieści o tym, że nasze drogi skrzyżowały się z jego drogami. Jak Ty mnie w ogóle słuchasz....

digg it
del.icio.us